Miłość od pierwszego wejrzenia?

Listopad 22, 2011 w Ogólne Autor: Ciocia Dobra Rada

Jak sobie wyobrażasz początek miłości? Jak poznasz „tą jedyną” lub „tego jedynego”? Zapewne snujesz wizje  – przypadkowych najczęściej – spotkań w przeróżnych okolicznościach… Przystojny mężczyzna oddający Ci swój bilet podczas kontroli w tramwaju? Piękna dziewczyna na tanecznej imprezie, na którą zostałeś wyciągnięty przez znajomych jest sama i potrzebuje partnera do tańca? Dwie połówki przyciągające się nawzajem? Pojedyncze spojrzenie, które zmieni Twoje życie? Niż bardziej mylnego!

Badania psychologów społecznych wskazują na coś zgoła odwrotnego. Miłość od pierwszego wejrzenia to zjawisko niezwykle rzadkie  (ok. 10% par łączy się w taki sposób) najczęściej początkiem związku jest – niestety mniej romantyczna – dłuższa znajomość. W powtarzanym wiele razy eksperymencie badającym amerykańskich studentów mieszkających w kampusach, wyniki zawsze były do siebie bardzo zbliżone.

Pierwsza wersja badania miała na celu sprawdzenie jak często mężczyźni i kobiety wiążą się w pary z osobami mieszkającymi w tych samych akademikach. Wyniki potwierdziły przypuszczenia naukowców – studenci i studentki mieszkający w tych samych budynkach częściej wiązali się w pary. Pojawiła się jednak pewna wątpliwość. Psychologowie nie potrafili bowiem wytłumaczyć, dlaczego widocznie częściej, z wzajemnością zakochiwały się osoby z konkretnych pokoi. Dopiero z czasem, kiedy zamiast analizy samych statystyk badacze udali się do poszczególnych akademików, zrozumieli. Okazało się, że większość z tych pokoi znajdowała się w pobliżu schodów, bądź świetlic, a więc miejsc o największym ruchu. Oczywiście konkretne miejsce zamieszkania nie daje gwarancji na znalezienie partnera, ale w pewien sposób (statystycznie) zwiększa szansę.

Do podobnych wniosków doszła inna grupa badaczy prowadzona przez znanego psychologa Thomasa H. Thelena. Doświadczenie przez nich przeprowadzone miało na celu danie naukowego opisu dla procesu łączenia się ludzi w pary. Jego uczestników podzielono na dwie, złożone jedynie z tej samej płci grupy. Każdej z nich pokazywano kolejno zdjęcia potencjalnych partnerów, a uczestnicy samodzielnie mieli wybierać osoby które mogliby poślubić. Następnie w trakcie „udawanej” przerwy wyświetlano raz jeszcze niektóre zdjęcia w dłuższych sekwencjach. Po wznowieniu badania uczestnicy mieli ostatecznie wskazać „tę jedyną” lub „tego jedynego” kandydata do ślubu. Okazało się, że spora część badanych zmieniła swoje wybory i wskazała jakąś osobę z grupy zdjęć wyświetlanych wielokrotnie podczas przerwy.

Dalej wierzysz, że zakochasz się z wzajemnością od pierwszego wrażenia? Niestety nikłe szanse… Lepiej zmień taktykę – nie przekreślaj szans osób które już znasz, daj sobie i im czas. Może akurat Ty będziesz kolejnym potwierdzeniem dla badań psychologii społecznej.

Po dłuższej przerwie

Listopad 14, 2011 w Ogólne Autor: Ciocia Dobra Rada

Minęło już trochę czasu od ostatniego wpisu, trzeba ożywić nieco samotnych.  Jeżeli  masz się czym z nami podzielić, zrób to śmiało. Może akurat Twój tekst komuś pomoże. :-)
Naszym celem jest stworzenie w internecie strefy umożliwiającej osobom samotnym zaznajomienie się z poradami i wymianę doświadczeń. Nie jesteśmy – jak widać – kolejnym portalem randkowym czy społecznościowym, a raczej w pewnym sensie ich alternatywą. Zamiast ogromnych ilości pięknych, wyretuszowanych zdjęć i idealizowanych opisów potencjalnych partnerek i partnerów umożliwiamy wstawianie tematycznych artykułów. Zamiast zamieszczać sztuczne kwestionariusze, które na podstawie naszych – zawsze przecież trochę „podrasowanych” odpowiedzi – mają nam dać wiedzę na temat idealnych mężów czy żon, chcemy wymieniać się własnymi doświadczeniami. W naszym przekonaniu takie porady będą skuteczniejsze i bliższe życiu. Ideałem byłaby strona, na której osoby samotne miałyby możliwość poznawania historii ludzi, którzy będąc kiedyś w podobnej sytuacji znaleźli szczęśliwie swoją drugą połówkę. Chcielibyśmy aby ci „już zajęci” zamieszczali tutaj własne rady dla tych „jeszcze szukających”.
Typowe portale randkowe oferują dość różnorodne możliwości poszukiwania partnerów wśród dużego grona pozostałych użytkowników, jednak trzeba sobie uświadomić, iż większość profili na tego typy portalach okłamuje nas. Oczywiste jest przecież, że osoby samotne nie zamieszczą na takiej stronie zdjęcia na którym wyszły bardzo niekorzystnie, ale raczej skłonne są retuszować, wygładzać i upiększać za pomącą programów graficznych. Podobnie sprawa wygląda jeżeli chodzi o opisy zamieszczane przez użytkowników. Teksty te bardziej przypominają reklamy niż rzeczywiste sposoby przestawiania się z jakich większość osób korzysta przy bezpośrednich spotkaniach.
Użytkownicy portali randkowych skłonni są „naginać prawdę” ponieważ doskonale zdają sobie sprawę, że i tak wszystko rozstrzygnie się na pierwszej randce, a idealizowanie własnej osoby na portalu znacznie zwiększa na nią szansę. Bardzo wiele osób staję się ofiarami takich oszustw, kiedy na pierwszej randce okazuje się, że wielki miłośnik książek tak naprawdę lubi „te lepsze lektury”, a ostatnią jaką przeczytał był „Janko Muzykant”, albo „imprezowa i szalona dziewczyna” w rzeczywistości jest zamkniętą w sobie „szarą myszką”. Oczywiście podobne zarzuty można mieć do portali społecznościowych w ogóle, ale podstawowa różnica polega na tym, że np. na facebooku czy naszej klasie – przynajmniej teoretycznie – wśród naszych znajomych widnieją osoby znane nam z „reala”, a sympatia.pl bądź be2.pl to strony stworzone z myślą o poszukiwaniu nowych znajomości.

Czy higiena ma znaczenie…

Lipiec 7, 2010 w Ogólne Autor: Ciocia Dobra Rada

Trochę przeraża mnie, że ktoś może mieć wątpliwości i szukać odpowiedzi na to jakże zacne, proste, kluczowe, ale i retoryczne pytanie. Powinno się je skwitować ulubionym zwrotem Homera Simpsona – D’oh*…?

Skoro jednak musisz to usłyszeć, to tak, Misiu Pysiu, higiena ma znaczenie. Świeży oddech ma znaczenie, czyste ubranie ma znaczenie, dezodorant – yeah, ma znaczenie. Wszystko co sprawia że wyglądasz, pachniesz lub smakujesz (?) nieświeżo sprawia, że jesteś równie atrakcyjny, jak zgniłe jajko lub przeterminowany serek.

Zresztą, pomyśl sam. Pijesz przeterminowane mleko? Zwietrzały sok? Jesz zjełczałe masło albo stęchły ser? Dlaczego? Bo śmierdzi, cuchnie i ogólnie nie nadaje się do spożycia. I wierz mi, skoro nie chciało Ci się poświęcić kilku minut czasu na to, aby zadbać o siebie, nikt nie będzie sobie Tobą zawracał głowy. Znacznie lepiej odsunąć się od Ciebie na bezpieczną dla wszystkich zmysłów odległość.

Ilustracją dla tego wpisu miała być bardzo stara reklama jakiejś pasty do zębów, gdzie młody człowiek bardzo chciał postawić na swój urok osobisty, a tata dentysta opowiadał mu o znaczeniu świeżego oddechu. I – jak nie lubię się zgadzać z tatusiami – tak muszę przyznać, że w tym konkretnym przypadku miał rację. Po prostu te kilka ruchów szczoteczką i gąbką, poprawione kilkoma kroplami perfum może dać Ci znacznie więcej, niż genialne dowcipy i nie mniej genialne teksty i tekściki. Po prostu higiena jest sprawdzona, a Twoje poczucie humoru… będzie musiało przejść jeszcze nie jedną próbę…

Jeśli ktoś nie wie, jak wygląda Homerowe D’oh, to wygląda ono tak: