Gra – czyli co każdy facet przeczytać powinien

Lipiec 1, 2010 w Biblioteka Autor: Ciocia Dobra Rada

Słyszałeś kiedyś o NLP? O Rossie Jeffries? O tysiącach pewnych sztuczek na udany podryw? O warsztatach czarowania? O tym, aby jednego wieczora skutecznie wyrwać 10 lasek i spełnić wszystkie swoje wyuzdane marzenia? I co, uwierzyłeś w to?

Nie lekceważąc niczyich talentów, umiejętności i technik, to w zasadzie wszystko pic na wodę jest. Wierzcie mi, znam wielu czarusiów, którzy cierpią, bo choć co wieczór mogą mieć inną koleżankę przy boku, to z żadną nie mogą związać się na dłużej, bo nie potrafią, bo tyle dookoła okazji i pokus… Zresztą, czy to naprawdę o to chodzi? Moim zdaniem, nie warto się w to bawić, co nie oznacza, że nie warto tego znać, i wykorzystać to, co w tym jest sensownego.

W zasadzie pic na wodę – natomiast jest to jedna korzyść. Sprawia, że facetom wydaje się, że mają broń, która nigdy nie zawiedzie. To tak, jakby dać komuś do ręki plastikowy pistolet i wmówić mu, że to go przed czymkolwiek lub kimkolwiek obroni. No pewnie że nic mu to nie da, choć – może być przekonany o tym, że jest inaczej. I dokładnie o to przekonanie chodzi. By facetowi wydawało się, że coś ma, że dzięki tym wszystkim „hakom, mykom, wytrychom” może więcej. Wierzcie mi, może dokładnie to samo, tyle tylko, że teraz z tym fikcyjnym uzbrojeniem może pokusić się o jakieś działanie. A każde działanie lepsze jest od jego braku i daje znacznie większe szanse na powodzenie…

To trochę tak, jak kiedyś młodzi mundurowi dociekali jak to możliwe, że stary poczciwy kapral raz po raz pojawiał się z inną to panną (a może to byli marynarze i bosman z panna w każdym porcie?… nie istotne). I choć    ów kapral nie był ani przystojny, ani wygadany, ani specjalnie czarujący, to zawsze jakąś pannę przytulał. No i wreszcie wzięli się na odwagę i spytali, w czym tkwi sekret…

- otóż zamiast czarować, podchodzę do Panny która mi się podoba i pytam, czy chce się bzykać.
- i co? przecież na pewno dostajesz w pysk…
- no czasem się dostaje w pysk, a czasem się bzyka..

A o co chodzi z tą Grą? Neil Strauss napisał całkiem przyjemną książkę o tym całym środowisku randkowiczów z podpórką. Czyta się nieźle, wyciąga się wnioski, można się nawet od czasu do czasu pośmiać. Warto. Miłe, lekkie, przyjemne i daje pogląd na całą sytuację..

A jakie książki Wy czytacie?