Czego nie należy mówić na pierwszej randce…

July 1, 2010 w Videoteka, Śmieszne Autor: Ciocia Dobra Rada

Jest tyle samo zakazów i nakazów. Nie bądź zbyt nachalny, nie bądź zbyt nieśmiały, nie szczerz przesadnie kłów, nie bądź za bardzo poważny, nie udawaj, nie bądź za bardzo wyluzowany, nie zagaduj, nie milcz, nie śliń się, nie lekceważ, nie marudź, nie rozglądaj się, umyj się, ogól się, umyj się jeszcze raz, nie obżeraj się, nie bądź niejadkiem, bądź gentelmanem, nie bądź przesadnie usłużny, postaw na równouprawnienie, bądź szamrancki, płać za wszystko, dziel się wszystkim, nie dogryzaj, nie przesładzaj… Oszaleć można.

A gdybyście mieli wątpliwości, czy na pewno wiecie co powiedzieć na randce, to my Wam podpowiemy, czego mówić nie należy. Najprawdopodobniej.

A jaki jest Wasz kultowy randkowy tekst?

Znaków można wypatrywać… wszędzie…

July 1, 2010 w Videoteka Autor: Ciocia Dobra Rada

Naprawdę sądzisz, że tylko Ty szukasz? I tylko Ty nie możesz znaleźć? Mylisz się. Na pewno się mylisz. Może po prostu nie potrafisz odpowiednio czytać znaków… Jeśli masz 12 minut, poświęć je na obejrzenie tego bardzo przyjemnego filmu reklamowego (to bardziej etiuda niż nachalna reklama) i zrozum wreszcie, że wystarczy mieć oczy szeroko otwarte…

Swoją drogą, czy wiesz czego to reklama? A może ten film skusił Cię, aby podzielić się z nami jakąś swoją opowieścią?

Filmik znaleziony na blogu Bartosza Koplina

Gra – czyli co każdy facet przeczytać powinien

July 1, 2010 w Biblioteka Autor: Ciocia Dobra Rada

Słyszałeś kiedyś o NLP? O Rossie Jeffries? O tysiącach pewnych sztuczek na udany podryw? O warsztatach czarowania? O tym, aby jednego wieczora skutecznie wyrwać 10 lasek i spełnić wszystkie swoje wyuzdane marzenia? I co, uwierzyłeś w to?

Nie lekceważąc niczyich talentów, umiejętności i technik, to w zasadzie wszystko pic na wodę jest. Wierzcie mi, znam wielu czarusiów, którzy cierpią, bo choć co wieczór mogą mieć inną koleżankę przy boku, to z żadną nie mogą związać się na dłużej, bo nie potrafią, bo tyle dookoła okazji i pokus… Zresztą, czy to naprawdę o to chodzi? Moim zdaniem, nie warto się w to bawić, co nie oznacza, że nie warto tego znać, i wykorzystać to, co w tym jest sensownego.

W zasadzie pic na wodę – natomiast jest to jedna korzyść. Sprawia, że facetom wydaje się, że mają broń, która nigdy nie zawiedzie. To tak, jakby dać komuś do ręki plastikowy pistolet i wmówić mu, że to go przed czymkolwiek lub kimkolwiek obroni. No pewnie że nic mu to nie da, choć – może być przekonany o tym, że jest inaczej. I dokładnie o to przekonanie chodzi. By facetowi wydawało się, że coś ma, że dzięki tym wszystkim “hakom, mykom, wytrychom” może więcej. Wierzcie mi, może dokładnie to samo, tyle tylko, że teraz z tym fikcyjnym uzbrojeniem może pokusić się o jakieś działanie. A każde działanie lepsze jest od jego braku i daje znacznie większe szanse na powodzenie…

To trochę tak, jak kiedyś młodzi mundurowi dociekali jak to możliwe, że stary poczciwy kapral raz po raz pojawiał się z inną to panną (a może to byli marynarze i bosman z panna w każdym porcie?… nie istotne). I choć    ów kapral nie był ani przystojny, ani wygadany, ani specjalnie czarujący, to zawsze jakąś pannę przytulał. No i wreszcie wzięli się na odwagę i spytali, w czym tkwi sekret…

- otóż zamiast czarować, podchodzę do Panny która mi się podoba i pytam, czy chce się bzykać.
- i co? przecież na pewno dostajesz w pysk…
- no czasem się dostaje w pysk, a czasem się bzyka..

A o co chodzi z tą Grą? Neil Strauss napisał całkiem przyjemną książkę o tym całym środowisku randkowiczów z podpórką. Czyta się nieźle, wyciąga się wnioski, można się nawet od czasu do czasu pośmiać. Warto. Miłe, lekkie, przyjemne i daje pogląd na całą sytuację..

A jakie książki Wy czytacie?